Czy cieniowanie włosów faktycznie zwiększa ich objętość?

Przyklapnięta, ulizana fryzura nie prezentuje się szczególnie rewelacyjnie. Z tym problemem borykają się najczęściej panie z długimi i cienkimi włosami. Ściśle przylegające do głowy kosmyki to prawdziwa zmora podczas codziennej pielęgnacji. Fora internetowe aż kipią od różnorodnych porad dotyczących tego, jak zmienić smętnie opadające kłaki w bujną grzywę.

Dużą popularnością cieszy się opinia, że objętość włosów można znacznie spotęgować za pomocą ich wycieniowania. Zgodnie z tym podejściem odpowiednie cięcie optycznie zwiększa gęstość fryzury, nawet parokrotnie. Czy faktycznie wystarczy ciachnąć tu i ówdzie, by cieszyć się wymarzoną objętością włosów? Niestety jest to jedynie mit.

Tak się składa, że cieniowanie nie dodaje objętości w żadnym wypadku – czy mówimy tu o cienkich włosach, czy też o grubych. Wręcz przeciwnie: zdejmuje z głowy objętość, skoro kosmyków robi się mniej niż przedtem. Dlaczego w takim razie po świecie z takim uporem krąży zupełnie odmienna informacja?

Otóż po cieniowaniu fryzjer zazwyczaj suszy włosy na okrągłej szczotce. W ten sposób nadaje im dodatkowej objętości w sposób mechaniczny. Przyglądając się takiej fryzurze, można odnieść wrażenie, że faktycznie stała się dużo bardziej bujna. Ale to wrażenie kończy się wraz z pierwszym myciem głowy. Wtedy pojawia się szok i niedowierzanie, gdyż samo wysuszenie włosów nie wystarcza, by osiągnąć taki widowiskowy efekt, jaki udał się zaznajomionemu ze swoim fachem fryzjerowi.

Dzięki cieniowaniu można więc nadać chwilowe wrażenie objętości, które dosyć szybko znika. Dlatego włosy, zwłaszcza cienkie, najlepiej strzyc do jednej linii. Jeśli zrobi się to umiejętnie, będą prezentować się nader korzystnie.

Chcesz dowiedzieć się więcej o sposobach na dodawanie objętości? A może planujesz zmianę fryzury? Serdecznie zapraszamy do naszego Instytutu Fryzjerstwa. Podczas bezpłatnych konsultacji przyjrzymy się Twoim włosom i podpowiemy rozwiązania idealnie dopasowane do Ciebie.


Dodaj komentarz